Luty 12, 2012

Czy płacz może być jak afrodyzjak?

Nauka

afrodyzjakPłacz nie musi w żadnym razie być oznaką słabostki (na poniektórych działa jak afrodyzjak), ani też sposobem dyktowania czegokolwiek świadkowi tegoż. Wręcz przeciwnie płacz jest swego rodzaju odznaczeniem osoby, jaka go widzi. Łzy mogą popłynąć w sekundach radości względnie gwałtownej ulgi.
Skądinąd mogą one być drogą do zbliżenia z kimś. Agnes Turnball rozprawia o swym uniesieniu, gdy przekazywano jej honorowy stopień naukowy: „Gdy stałam, czekając na ową chwilę, łzy popłynęły po policzkach mego męża.


Wcale nie pomyślałam nawet, iż może to dla niego znaczyć tak wiele, ażeby aż płakał!” Dzięki temu wylewnemu okazaniu emocji, ich związek zyskał więcej niż dzięki jakieś kombinacji słów, to działało jak afrodyzjak.
Poeta Robert Herrick nazywa łzy „szlachetnym językiem oczu”. Jako że specjaliści twierdzą, iż w większości porozumiewamy się bez słów, to łzy, jeżeli płyną szczerze, zdołają być sposobem zbliżenia.
Moja kobieta, która dzierży spektakularny zakres różnorodnych uczuć, stale płacze, kiedy słyszy jakieś wstrząsające, ale dobre informacje. Kiedy, na przykład, wchodząc w drzwi mówię, iż jakieś czasopismo zamówiło u mnie tekst, ona zarzuca mi ręce na szyję i płacze.
Albo jak nachylamy głowy w modlitwie, a nasza dziewięcioletnia córeczka dziękuje Bogu za swojego braciszka, matkę, papę, ukochanego psa i hamburgery, wiem, że moja żona uniesie głowę, a w oczach jej pojawi się skrzenie łez. Czy ta skłonność do łez zdradza jej słabość?
Absolutnie nic bardziej mylnego! Ona jest najsilniejszą żoną spośród każdych, które znam. Płacząc, pozwala mi dokładniej zajrzeć w swoje serce.

Podobne artykuły:

Tagi: , , ,